Lublin Muzeum Skarb Narodu – Laweta do zadań specjalnych

Lublin Muzeum Skarb Narodu – Laweta do zadań specjalnych

Oglądając nasze filmy i materiały zdjęciowe z pewnością rzuciła się wam w oczy nasza laweta czyli Lublin III przystosowany do transportu samochodów. Jest on już z nami od 3 lat a przez ten czas wykonał bardzo wiele pożytecznych misji.

Laweta Muzeum Skarb Narodu

Pewnie część z Was pamięta wypowiedź, a może bardziej relację  Roberta z wyprawy po Lublina z 5 maja 2018 roku:

Miejskawieś - wyprawa po Lublina

„To było tak głupie, że od razu się zdecydowałem. Pojechać prawie 300 kilometrów Yugo po Lublina, załadować Yugo i wrócić. Teoretyczne proste. Lublin pięknie zapalił i ładnie chodził. Załadunek trwał chwilę i w drogę. Niestety od samego początku pojawiły się problemy z mocą. Dość szybko okazało się, że winny jest zapchany filtr paliwa. O wymianie nie było mowy, bo skąd w środku niczego wziąć taki filtr. Na szczęście udało się wyczyścić (tak umyliśmy filtr paliwa) i moc na jakiś czas powróciła.

Wtedy okazało się, że akumulator w ogóle się nie ładuje i nie ma szans na pokonanie całej powrotnej trasy po ciemku z popsutym alternatorem. Zawsze jest jakieś wyjście. Na szczęście Yugo miało ładowanie i za pomocą instalacji do wciągarki podpięliśmy się pod jego akumulator. Odpalony silnik ładował akumulator i dawał prąd Lublinowi. Światła działały. Genialne w swojej prostocie! Po drodze filtr paliwa przypominał, że nie jest do końca czysty chwilowym spadkiem mocy. Na szczęście udało się bezpiecznie wrócić.”

Wyprawa Yugo po Lublina

Lublin dojechał i po remoncie stanie się oficjalnym wozem misyjnym Skarbu Narodu, wizytówką Skarbu Narodu i Klasyków w FSO, dążącą do stania się ich prawdziwą legendą.

...ale od początku

Remont, czyli uczynienie z Lublina narzędzia pracy, które nie może (nie powinno) zawieść i ma być w każdej chwili gotowe do kolejnych misji? Z pewnością to drugie, chyba, że odpowiednio podejdzie się do tematu. W takim stanie w jakim był nie mogło się to udać. Robert znał dobrze Lubliny, ponieważ 5 sztuk przygotował jako pojazdy grające do filmu „1983” i wiedział, że jeśli ma się to udać to trzeba kilka rzeczy zmienić.

Czarne Lubliny Muzeum Skarb Narodu do filmu Netflix "1984"

Zaczęło się od hamulców, pompy vacum, alternatora i całej mechaniki, przez poprawki blacharskie, wymianę błotników, drzwi, podszybia i malowanie (kto nie widziałby Lublina i tak by już wiedział na jaki kolor został pomalowany). Został przedłużony o 1 człon wału łamanego (69cm), dzięki czemu był pewniejszy w prowadzeniu, ponieważ lepiej rozmieszczony środek ciężkości. Dostał nowe najazdy o zmienionych profilach by zyskać na ładowności. Stał się lepszy niż fabryczny.

Pierwszy remont Lublina Muzeum Skarb Narodu

Odpowiednie podejście do tematu pozwoliło na realizację planów, marzeń i liczb o jakich chyba żaden z nas na początku nie myślał. Przede wszystkim dał nam niezależność, ponieważ wiele ofert zostawało wyszukanych w nocy i nie trzeba było prosić znajomego z lawetą by z nami pojechał tylko można było wsiadać i jechać.

Dzięki Lublinowi udało nam się kupić kilka perełek na wystawę.

Lublin nas zawiózł do między innymi Poznania, Szczecina, Radomia, Łodzi, Białegostoku i do wielu podwarszawskich miasteczek i wsi. Ale nie tylko trasy były ważne. Lublin zrobił mnóstwo kilometrów pozwalając na przewożenie samochodów między wystawą, lakiernikami, blacharzami, mechanikami. Mało które auto zrobiło tyle kilometrów jeżdżąc po terenie fabryki umożliwiając nam transport nie tylko samochodów, ale i przeróżnych rzeczy z tłoczni, na której mieliśmy „małe” składowisko.

Może kilka liczb, które pomogą zrozumieć jak bardzo ważny Lublin jest dla nas. W 3 lata, a licząc od remontu około 2 lat, pokonał ponad 22 tys. km. Spalił ponad 2800 litrów ropy, a czas spędzony na jazdę w Lublinie to prawie 500 godzin, co się przekłada na ponad 21 pełnych dni! Trudno sobie to wyobrazić, ale ci co wiedzą, jak działamy zdają sobie z tego sprawę. W trasie można go „rozbujać” do 90km/h (z ładunkiem 80 km/h), ale jednak większość czasu jeździ między punktami po mieście.

Najdłuższe trasy Lublina – Lawet Muzeum Skarb Narodu

Ponad 1000 km jednego dnia za Kamień Pomorski po Tarpana i 800 km ciągnąc dodatkowo lawetę! Był okres przy przeprowadzce, gdzie nie wyjeżdżając poza teren fabryki na tankowanie wyjeździł 1,5 zbiornika paliwa po terenie FSO na trasie “tłocznia” – “lakiernia” gdzie jest wystawa (ponad 400 km). Przewieźliśmy nim już ponad 200 pojazdów.

Podczas tych 3 lat zdarzyło się jednak, że Lublin nie dotarł o własnych siłach do muzeum. Pierwszą poważniejszą awarią była uszkodzona turbosprężarka a drugą zerwany pasek rozrządu. Tych mniejszych było mnóstwo, lecz za każdym razem udało się je albo naprawić w trasie albo kontynuować jazdę i naprawić po powrocie. Oprócz tego są rzeczy, których chyba nigdy się nie uda naprawić, ale nauczyliśmy się z tym żyć.

Lublin stał się nie tylko naszym narzędziem pracy, ale i wizytówką.

Ludzie poznają nas w aucie, robią zdjęcia, wysyłają i oznaczają na FB i Instagramie, właściciele starych aut jak jedziemy po samochody coraz częściej od razu po podjeździe Lublina wiedzą skąd jesteśmy i jak dobra przyszłość czeka ich auta. Dlatego jeśli dostrzegacie, jak jest dla nas ważny prosimy o wsparcie nas poprzez zakup koszulek i wlep, z których dochód przeznaczamy na nasze działania związane z funkcjonowaniem muzeum.

Tekst: Jacek Marczenko, Zdjęcia: Robert Brykała

Więcej o Lublinie - Lawecie Muzeum Skarb Narodu w filmie na naszym kanale YouTube